Gody Baranka (J 2:1-11)

Iz 62:5

Bo jak młodzieniec poślubia dziewicę,
tak twój Budowniczy ciebie poślubi,
i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy,
tak Bóg twój tobą się rozraduje.

W Kanie odbywało się wesele, na które zaproszona była Matka Jezusa, a za jej pośrednictwem zaproszony został i Jezus wraz ze swoimi uczniami. To, że Ewangelia daje Maryi pierwszeństwo wskazuje właśnie na tę zależność – to ona musiała być tą osobą łączącą rodzinę nowożeńców z Jezusem. Ona wprowadza Jezusa na wesele.

Już Księga Rodzaju wprowadza nas w tajemnicę małżeńskiego zjednoczenia, któremu nie ma równego: «stają się jednym ciałem» (Rdz 2:24). Apostoł Paweł zaś wyjaśnia ją tak: «Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła» (Ef 5:32). Pierwsze zaślubiny i każde święte zaślubiny są wejrzeniem w tajemnicę zjednoczenia Chrystusa i Jego Oblubienicy. To właśnie tę tajemnicę zaślubin Mesjasza musimy mieć na uwadze czytając historię wesela w Kanie.

Św. Jan, inaczej niż Łukasz i Mateusz, nie opowiada historii narodzenia Jezusa. Jego Ewangelia zaczyna się na wysokościach, w odwiecznym życiu Boga. Nie oznacza to jednak, że tajemnicę narodzenia Syna Bożego pomija. Nie jest przypadkiem, że wkrótce po prologu i początkowym ukazaniu Jezusa spotykamy Jego Matkę. «Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami» – ale w jaki sposób? Otóż Słowo przyjęło ciało z Maryi Dziewicy. Odwieczne Słowo ma Matkę. Kiedy spotykamy Jezusa w Kanie Galilejskiej na weselu, jedne zaślubiny już się odbyły: nieśmiertelne Słowo samego Boga, Słowo, przez które wszystko się stało, poślubiło sobie ludzką naturę w weselnej komnacie przeczystego łona Dziewicy. To był początek owej «wielkiej tajemnicy» Mesjasza i Kościoła, o której pisał św. Paweł. Gdy widzimy Maryję i Jezusa na weselu w Kanie, to wiemy, że te dwie osoby mają udział w tajemniczym weselu, które będzie udziałem całego rodu ludzkiego. Bóg zjednoczył się z człowiekiem.

To jednak jeszcze nie koniec, bo właśnie w jaki sposób owe boskie zaślubiny mają stać się udziałem rodzaju ludzkiego? Czy przyjście Słowa w ciele już rozwiązuje problem ludzkości, jej smutku i opuszczenia, grzechu i ciemności? Dlatego właśnie trzydzieści lat po narodzinach, które odbyły się w tajemnicy, w publicznym miejscu Matka Jezusa ponagla swego Syna: «Nie mają wina». Jeśli ktoś nie wie, kim są ten mężczyzna i ta kobieta, to uwaga ta zda się niewinna. Ot, skończyło się wino – może mógłbyś coś zaradzić? Jeśli ktoś jednak nawet zna Jezusa jako Syna Bożego, a Maryję jako Bożą Rodzicielkę, to nadal może sądzić, że ona domaga się od Niego cudu zakrawającego na sztuczkę, pełna wiary, ale prosta kobieta próbująca może trochę kierować swym cudownym Synem.

Nic z tych rzeczy. Kluczowa jest odpowiedź Jezusa, bowiem wyjaśnia sens słów Maryi i łączy tę sytuację z czymś o wiele większym: «Nie nadeszła jeszcze moja godzina». To oznacza, że gdy Maryja mówi: «Nie mają wina», Jezus słyszy: «Synu, nadszedł już czas». Jezus dokonuje cudu przemiany wody w wino, uczynił początek znaków, objawił swoją chwałę i Jego uczniowie w Niego uwierzyli. Czy zatem się mylił? Zmienił zdanie? Czy Jego godzina jednak już nadeszła? Jaka godzina?

J 13:1

Było to przed świętem Paschy. Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.

W godzinie Ostatniej Wieczerzy zaczyna się godzina Jezusa, w której odchodzi do Ojca umiłowawszy uczniów do końca. Na czym polega ta miłość?

J 17:1-2

To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś.

Jezus w swojej godzinie okaże miłość swym uczniom przez to, że udzieli im życia wiecznego – życia samego Boga. «Ja w nich, a Ty we Mnie» (J 17:23), błaga Jezus Ojca, «jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno» (J 17:23). Godzina Jezusa to godzina nowego zjednoczenia, odbywają się nowe zaślubiny, na nową ucztę weselną zapraszani są goście. To uczta, na której już nie ludzka natura, ale każda pojedyncza zaproszona, powołana, dusza może poślubić boskiego Oblubieńca. «Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę godów Baranka!» (Ap 19:9).

Jak jednak to przekraczające rozum zjednoczenie ma się dokonać? To Jezus wyjaśnił już wcześniej: «Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.» (J 6:56). Mesjasz sam jest Oblubieńcem i ucztą weselną.

J 6:53n

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Kto spożywa Ciało Jezusa i pije Jego Krew, ma udział w tych tajemniczych zaślubinach, przez które Bóg zjednoczył się z człowiekiem w ciszy dziewiczego łona, w którym przyjął owe Ciało i Krew za swoje. Wszystko się łączy: wesele, godzina Jezusa, Jego wcielenie, uczta Jego Ciała i Krwi. Miłość do końca, życie wieczne. To wszystko w jednej chwili przywołują niewinne trzy słowa Maryi: «Nie mają wina». Ale dlaczego wino?

Św. Jan, jak na wiele innych tajemnic, spuszcza zasłonę milczenia i na misterium Wieczerzy Pańskiej. U niego nie znajdziemy tych słów powtarzanych z drżeniem od dwudziestu wieków: «Wziął chleb…», «To jest Ciało moje». Czytelnicy św. Jana jednak tą świętą tajemnicę znają i mają w niej udział; gdy Jezus mówi o swym Ciele i Krwi, wiedzą, że owe Ciało i Krew ofiaruje im Jezus pod postaciami Chleba i Wina. Dlatego Maryja mówi: «Nie mają wina», a my możemy teraz usłyszeć wraz z Jezusem błaganie: «Oczy wszystkich wyglądają Ciebie (por. Ps 145:15), pragną nastania Twojej godziny, Twoich godów, na których dasz Siebie na pokarm i napój, udzielisz daru życia, którym od wieków cieszysz się wraz z Ojcem. Wyczekują tego świętego Wina, w którym skrywa się Twoje boskie życie. Nie mają wina.»

Godzina Jezusa nie nadeszła jeszcze w Kanie, ale godny początek znaków uczynił tam Jezus, początek, który odpowiada końcowi. Jak sam Pan na końcu powie: «To czyńcie na moją pamiątkę» (Łk 22:19), tak sama Jego Matka poucza sługi weselne, które uprzedziły Apostołów w zaszczytnej służbie: «Czyńcie wszystko, cokolwiek wam powie!». I tak, nim wino przemieni się w Jego Krew, woda do żydowskich oczyszczeń doznaje przemiany w wino. Skończył się czas zewnętrznych obmyć, boskie życie teraz ma wniknąć do wnętrza człowieka, jak wino gasi jego pragnienie. Jeśli myśleliście, że na Synaju Bóg wyrzekł Mojżeszowi swe ostatnie słowo, to teraz zobaczcie, że najlepsze Słowo Bóg zachował aż do końca. «Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan» (Ps 34:9).

Iz 25:6-9

Pan Zastępów wyprawi wszystkim ludom na tej górze ucztę z tłustych potraw, ucztę z wystałych win, z tłustych potraw ze szpikiem, ze starych dobrze wystałych win. ​I zniszczy na tej górze zasłonę, rozpostartą nad wszystkimi ludami, i przykrycie, rozciągnięte nad wszystkimi narodami. Wszechmocny Pan zniszczy śmierć na wieki i zetrze łzę z każdego oblicza, i usunie hańbę swojego ludu na całej ziemi, gdyż Pan powiedział. ​I będą mówić w owym dniu: Oto nasz Bóg, któremu zaufaliśmy, że nas wybawi; to Pan, któremu zaufaliśmy. Weselmy i radujmy się z jego zbawienia!

Dodaj komentarz