Wszyscy jesteśmy mistykami

Artykuł oryginalnie ukazał się w miesięczniku Adeste.

Mistyka? Gong, kadzidło i duchowy odlot. Wtajemniczenie? Ukryte miejsca spotkań, sekretne gesty i spiski. Nie to jednak ma na myśli Kościół, gdy mówi o życiu mistycznym i sakramentalnym wtajemniczeniu. Co to w takim razie znaczy?

Zagadnienie mistyki wydaje się być bardzo odległe dla przeciętnego katolika: ja sobie chodzę po prostu do kościoła, przyjmuję sakramenty, czasem się pomodlę, czasem coś mocniej przeżyję i tyle. Mistyka jest dla innych, dla jakichś świętych, którzy miewają objawienia, dla zakonnic, może dla księży. I w pewnym sensie jest to dość bezpieczne postawienie sprawy, gdyż cała tradycja duchowa poucza nas, że szczególne mistyczne przeżycia należy traktować bardzo ostrożnie. Jednak nie o tych szczególnych przeżyciach jest niniejszy tekst. Katechizm Kościoła Katolickiego na temat mistyki wypowiada się wprost:

KKK 2014

Postęp duchowy zmierza do coraz bardziej wewnętrznego zjednoczenia z Chrystusem. Zjednoczenie to jest nazywane zjednoczeniem „mistycznym” ponieważ jest ono uczestnictwem w misterium Chrystusa przez sakramenty – „święte misteria” – a w Nim, w misterium Trójcy Świętej. Bóg wzywa nas wszystkich do tego wewnętrznego zjednoczenia z Nim, nawet jeśli szczególne łaski czy nadzwyczajne znaki życia mistycznego są udzielane jedynie niektórym, by ukazać darmowy dar udzielony wszystkim.

Kościół mówi nam zatem, że to, co uważamy na co dzień za mistykę, jest zaledwie tymi „nadzwyczajnymi znakami życia mistycznego”, które uwidaczniają rzeczywistość, w której mamy wszyscy udział jako chrześcijanie. Wszyscy mamy życie mistyczne, ponieważ wszyscy mamy udział w sakramentach, w Chrystusie.

Misterium, czyli Tajemnica

Pochodzące z języka greckiego słowo „misterium” oznacza „tajemnicę”. Nie chodzi tutaj jednak o tajemnicę w znaczeniu sekretu czy zagadki, które trzeba rozgryźć, ale o rzeczywistość, która zawsze ze swej natury umyka ludzkiemu umysłowi, zadziwia go i fascynuje, a przez to przyciąga. Jest to również rzeczywistość, która udziela się człowiekowi w takim stopniu, w jakim jest on gotów za nią podążyć. Ten udział w misterium czy tajemnicy nazywamy wtajemniczeniem. W tym właśnie sensie Kościół mówi o misterium naszego zbawienia. Mówimy o tajemnicy Wcielenia Chrystusa, o tajemnicy czy misterium Trójcy Świętej; sakramenty są nazywane z grecka świętymi misteriami, zaś w szczególności Chrzest, Bierzmowanie i Komunia Święta razem noszą miano Sakramentów Wtajemniczenia Chrześcijańskiego (KKK 1212).

Mistyk zatem to ten, kto ma uczestnictwo w tak rozumianej tajemnicy, zaś mistyka to ogół doświadczenia mistycznego lub też systematyczny jego opis. Ponieważ jak widzimy powyżej chrześcijanin zewsząd otoczony jest przez misteria, z konieczności jest mistykiem i do mistyki jest powołany, ale dobrze będzie przyjrzeć się, jak dokładnie się to odbywa.

Wewnętrzne zjednoczenie z Chrystusem

Powołaniem każdego chrześcijanina jest wewnętrzne zjednoczenie z Chrystusem – to jest nasza mistyka. Niektórzy owszem doświadczają nadzwyczajnych łask na tej drodze, jednak prawda jest taka, że wszystko, co jest nam do tego zjednoczenia potrzebne, jest nam ofiarowane w Kościele bez specjalnej interwencji Boga. W Chrystusa jesteśmy wszczepieni, wtajemniczeni przez Chrzest, umocnieni (łac. confirmatio) w Nim jesteśmy przez Bierzmowanie i żyjemy w Nim przez spożywanie Tajemnic Jego Ciała i Krwi. To jest prawdziwa, choć tajemnicza, rzeczywistość życia chrześcijańskiego. Za sprawą tych sakramentów obiektywnie uczestniczymy w tajemnicy wcielenia, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, jesteśmy zjednoczeni z Nim.

Bóg wzywa nas jednak do wewnętrznego zjednoczenia z Chrystusem i to jest nasze właściwe zadanie. O tyle rzeczywiście wewnętrznie uczestniczymy w Chrystusie, a przez Niego w tajemnicy Trójcy Świętej, o ile wkładamy wysiłek w wewnętrzne przyswojenie sobie łaski udzielonej nam w świętych misteriach. Tak rozumiana mistyka jest na wyciągnięcie ręki i nic dziwnego, że np. w historii samej Hiszpanii notuje się z imienia ok. sześć tysięcy mistyków i mistyczek (!). Ile mistyków pozostaje nieznanych z imienia? Otóż każdy kto uczestniczy w życiu sakramentalnym, traktuje je poważnie i jest pociągnięty przez Tajemnicę, która się w tym życiu nam udziela, jest mistykiem. Dlatego można powiedzieć, że doświadczenie mistyczne w chrześcijaństwie jest czymś powszechnym.

Zbliżam się w pokorze

A jednak na co dzień często nie czujemy się mistykami. Dzieje się tak dlatego, że nie pielęgnujemy w sobie szczególnego rodzaju pokory – ukorzenia się przed Tajemnicą. Często w naszym życiu nasza wiara i praktyka wiary stają się czymś oczywistym, bezbarwnym. Tymczasem zawsze musimy pamiętać o tym, że sama nasza wiara w Chrystusa jest niezwykłym zaszczytem, daje nam przystęp do czegoś, co zupełnie przerasta nasze zrozumienie i co obdarza nas godnością dzieci Bożych, na którą nigdy nie moglibyśmy zasłużyć. Odwieczna Tajemnica w Chrystusie przyszła na ziemię i zechciała się nam ofiarować.

Powiedzieliśmy wcześniej, że Tajemnica to rzeczywistość, która przekracza umysł, fascynuje go i pociąga. Jeśli nie uświadamiamy sobie wielkości tajemnicy Chrystusa, a przez Niego Trójjedynego Boga, nie będzie ona nas pociągać, nie będziemy siebie widzieć jako małych wobec niej, nie uzbroimy się w ducha pokory. Katechizm poucza nas:
„»Oto wielka tajemnica wiary«. Kościół wyznaje ją w Symbolu Apostolskim i celebruje w liturgii sakramentalnej, aby życie wiernych upodobniło się do Chrystusa w Duchu Świętym na chwałę Boga Ojca.” – to są rzeczy obiektywne przez które uczestniczymy w tajemnicy wiary. Dalej jednak Katechizm dotyka właśnie tego wewnętrznego zjednoczenia z nią: „Tajemnica ta wymaga zatem, aby wierni w nią wierzyli, celebrowali ją i żyli nią w żywym i osobistym związku z Bogiem żywym i prawdziwym. Tym związkiem jest modlitwa.” (KKK 2558). Uzbrojenie się w ducha pokory jest tak fundamentalne, ponieważ „podstawą modlitwy jest pokora” (KKK 2559).

Modlitwa przekłada nasze sakramentalne zjednoczenie z Chrystusem na wewnętrzny żywy i osobisty związek z Bogiem żywym i prawdziwym. Często tracimy jednak tą więź z braku pokory, nie zabieramy Tajemnicy ze sobą z kościoła do domu, a czasem nawet w kościele jesteśmy wobec niej obojętni. Tymczasem można zwrócić uwagę na to, że np. tak popularna modlitwa różańcowa właśnie o Tajemnicę się opiera – jest ona wszakże rozważaniem tajemnic życia Chrystusa. Te mistyczne dobra są dostępne nam na co dzień. Warto przeczytać, co Katechizm ma do powiedzenia na temat życia modlitewnego w swojej IV części – to kopalnia wiedzy, która może pomóc nam podejść w nowy sposób do naszej modlitwy albo może nawet w ogóle wreszcie uporządkować we właściwy sposób nasz wysiłek modlitewny. Często przecież nasza modlitwa sprowadza się do próśb, a tymczasem Katechizm jako pierwszą formę modlitwy wymienia, słusznie, błogosławieństwo i adorację (KKK 2626-8): „Adoracja trzykroć świętego i miłowanego ponad wszystko Boga napełnia nas pokorą oraz nadaje pewność naszym błaganiom.” (tamże). Znowu pokora wprowadza nas do misterium Bożego, ono zaś zasila naszą modlitwę.

Żywa ofiara

Przed chwilą czytaliśmy, że Kościół sprawuje tajemnicę wiary, „aby życie wiernych upodobniło się do Chrystusa w Duchu Świętym na chwałę Boga Ojca.” (KKK 2558). Dlatego Katechizm odsłania przed nami zaskakującą drogę, na której realizuje się to życie mistyczne: „Życie moralne jest kultem duchowym.” (KKK 2031). Kiedy zastanawiamy w jaki sposób zabrać ze sobą Tajemnicę do domu z kościoła, mamy do dyspozycji nie tylko modlitwę. Składamy „ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną” (Rz 12,1) w świadomym oddawaniu tych ciał na służbę Bożym przykazaniom. Nasza mistyczna liturgia trwa w życiu codziennym o ile widzimy je jako życie jednego z członków Mistycznego Ciała Chrystusa. Życie moralne, czyli życie według przykazań i mądrości Chrystusa pieczołowicie przekazywanych nam przez Kościół, jest naszym codziennym mistycznym kultem Bożym.

Kiedy czytamy o wielkich mistykach w dziejach Kościoła – Ojcach Pustyni, św. Augustynie, Bernardzie, Katarzynie ze Sieny, Teresie z Avila – nie znajdujemy u nich nic innego: naśladowanie Chrystusa, oddanie się mu w całości na służbę, posłuszeństwo, modlitwę adoracji, uniżenia, czerpanie pełnymi garściami łaski ofiarowanej nam w świętych misteriach, kontemplowanie tajemnicy naszej wiary. Ci mistycy różnią się od nas tylko tym, że pewnego dnia odkryli Tajemnicę, która cały czas była przed ich oczami i na wszelkie sposoby zapragnęli się jej oddać, za nią podążyć. Droga dla nas pozostaje otwarta, przewodników nie brakuje, wystarczy uczynić pierwszy krok.

Dodaj komentarz